KOZI WIERCH I PIĘĆ STAWÓW POLSKICH ZIMĄ.

Ostatniego kwietnia, to już w zasadzie wiosna, ale w Tatrach zimą na całego. Dlatego postanowiliśmy wybrać się do doliny Pięciu Stawów Polskich i przy okazji zaliczyć Kozi wierch, który jest najwyższym szczytem w Polsce, oczywiście leżący cały od podstaw w naszym kraju. Pogoda nam sprzyjała, bezchmurne niebo, piękne słońce sprawiało nam wiele radości podczas wędrówki.


Droga na początku prowadził klasyczne zielonym szlakiem.


Zaraz na początku ubraliśmy raki, aby łatwiej nam się pokonywało trasę.

Zmiana szlaku pojawiła się przy wyciągu transportowym do schroniska.





Zaraz za nim skręcał ostro w lewo pnąc się pionowo do góry.


Widoki z tego miejsca są niesamowite. Widać zamarzniętą Siklawę.


Droga zaprowadziła nas do doliny około 200 m za schroniskiem.


Widok białej Piątki niesamowity, zupełnie inny niż latem.


Ilość śniegu ponad 2,5 m , co widać przy wejściu do schroniska, gdzie nie ma teraz schodów.
W tym terminie zebrało się sporo skiturowców, gzie zorganizowano zawody.


Idąc w stronę Koziego szczytu możemy podziwiać i obserwować zimowe szlaki.


Szlak na Kozie Wierch prowadzi po prawej stronie żlebu, ostro do góry w linii prostej.

Następnie na grani skręca w lewo prowadząc wąską ścieżką na szczyt z którego rozpościera się piękny widok na Tatry Wysokie i Halę Gąsienicową.


Idąc do góry na szczyt miałem okazję zaobserwować "lawinę", która została spowodowana przez narciarza. Na początku widziałem tylko kilka brył śniegu, które wywołały to zjawisko.















Chodząc w górach pamiętajmy o podstawowych zasadach bezpieczeństwa i potrzebnym sprzęcie. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza