KOZI WIERCH I GRANATY.

Tatry. Kozi Wierch i Granaty.


Ten wyjazd w Tatry zapowiadał się od samego początku niezła przygodą, ponieważ w Kuźnicy znalazłem się razem z moim kompanem dopiero o godzinie 22. Biorąc pod uwagę że wieczorem, jesienią w dolinach można spotkać jelenie i co gorsza niedźwiedzie. Z tego powodu zamiast iść doliną Jaworzynki, postanowiliśmy przejść do doliny Gąsienicowej niebieskim szlakiem przez Boczań (1,45min). Pokonując tą trasę w nocy dopiero wtedy, zauważyłem ile człowiek traci mieszkając w mieście. Łuna światła wydobywająca się z betonowej dżungli skrywa piękno gwieździstego nieba które mogliśmy podziwiać teraz nad Zakopanem i Tatrami. Szlak ten jest o tyle bezpieczniejszy od żółtego ponieważ pnie się w górę oddając się od doliny, gdzie można spotkać zwierzęta. Same odgłosy dobiegając stamtąd przyprawiają człowieka o dreszcze. Szlak w ciemności zupełnie inaczej wygląda niż w dzień, kilka razy zastanawiałem się, czy nie zeszliśmy ze szlaku. Na ta szczęście droga jest prosta i nie sposób się pomylić. Gdy dotarliśmy do Brandysówki poczułem się jak w domu, jeszcze kilka chwil i mogliśmy spokojnie odpocząć w schronisku Murowańcu. Już wiem dla czego nie powinno się chodzić w górach nocą. Łatwo jest zabłądzić, ciężko się zorientować w terenie jeżeli stałoby się jakieś nieszczęście. Pamiętajmy że cukrzyca rządzi się swoimi prawami. Cała droga z czołówkami w nocy zajęła nam 1,46min, czyli całkiem nieźle jak na noc. Zużyłem około 740 kcal. różnica wysokości 608m, trudność trasy łatwa.  (link trasy: http://www.sports-tracker.com/#/workout/MariuszCebula/b545m6e0mjppdnet lub
www.endomondo.com/workouts/255064047/5851915

                                                                  Zakopane nocą.

Drugiego dnia postanowiliśmy wejść na Kozi Wierch i Granaty. Ten szlak jest bardzo wymagający, ponieważ należą do najtrudniejszych szczytów turystycznych w Polskich Tatrach. Duża część szlaku jest ubezpieczona klamrami i łańcuchami, również jest sporo ekspozycji i osoby nie przepadające za otwartą przestrzenią mogą czuć dyskomfort.

       

Długość trasy wynosi około 14-15 km, czas przejścia spokojnym tempem trwała około 8 godz. Niestety na trasie nie ma możliwości zakupienia jedzenia, więc cały prowiant trzeba zabrać ze sobą, a zapotrzebowanie energetyczne jest ogromne (około 4000 kcal). Żeby pokonać trasę musimy wspiąć się w górę prawie 1100m i tyle samo zejść, dla tego potrzebne jest nam tyle energii, dodając do tego stopień trudności trasy może wyjść trochę więcej niż podałem wcześniej.


Początek wycieczki zaczyna się w schronisku Murowaniec na Hali Gąsienicowej i biegnie koło Czarnego Stawu Gąsienicowego, do którego dojdziemy łatwym niebieskim szlakiem i zajmie nam to około 30min. Następnie okrążamy staw z lewej strony i kierujemy się dalej do żółtego szlaku, który odbija w lewo i biegnie w górę do Koziej Przełęczy. Czas dojścia do rozwidlenia zajmie nam około 40min, następnie zaczyna się trudniejsza część drogi, która doprowadzi nas do Koziej Przełęczy. Szlak na tym odcinku jest ubezpieczony łańcuchami i klamrami, które pomogą nam bezpiecznie dojść do przełęczy. Czas jaki będziemy potrzebować na pokonanie tego odcina zajmie nam około 60min. (zależy od ilości turystów).

 

            

Jesień w Tatrach jest różna, czasami jest piękna pogoda, a czasami pada deszcz lub śnieg. My trafiliśmy na słoneczną pogodę, lecz w zacienionych miejscach utrzymywał się po ostatnim opadzie
śnieg, a temperatura w nocy była poniżej zera co powodowało zamarzanie strumieni i wody na szlaku. Na szczęście nie był tak źle, użycie raków nie było konieczne.


Po dotarciu do Koziej przełęczy zaczynamy się wspinać po łańcuchach na szczyt który ma wysokość 2291m n.p.m. i jest najwyższym szczytem górskim znajdującym się w całości w Polsce.




Czas przejścia z Koziej Przełęczy zajmie nam około 30-40 min zależnie od ilości turystów na szlaku i czy będą się tworzyć zatory pod szczytem.





Widok z Koziego Wierch jest nie do opisania. Możemy stąd oglądać Pięć Stawów Polskich, jak i Halę Gąsienicową. Przy dobrej pogodzie gwarantuje nam to niesamowite doznanie i niezapomniane widoki. FOTO.

Ze szczytu idziemy dalej czerwonym szlakiem, w miarę łatwą ścieżką w dół. Po prawej stronie mamy widok na schronisko w Dolinie Pięciu Stawów i mijamy czarny szlak prowadzący do niej. Schodzimy lekko na dół, a następnie w górę dochodząc do Buczynowej Strażnicy 2242m n.p.m. Powinno nam to zająć około 30 min. następnie dalej za szczytem skręcamy w lewo do Żlebu Kulczyńskiego. W tym miejscu trzeba uważać, szlak schodzi ostro w dół, podłoże jest mało stabilne, sporo żwiry, który powoduje że się ślizgamy. W pewnym momencie odbijamy w prawo przechodząc po klamrach w górę przez zacięcie na drugą stronę skał i dalej już łatwą drogą zmierzamy w stronę Zadniego Granatu. Czas przejścia tego odcinka zajmie nam około 50 min.




Z Zadniego Granatu 2240m n.p.m.idziemy dalej czerwonym szlakiem przez 20 min. i dochodzimy do Skrajnego Granatu 2225m n.p.m. mijając po drodze jeszcze jedno krótkie miejsce z łańcuchem.


Stamtąd schodzimy dosyć wymagającym żółtym szlakiem do Hali Gąsienicowej.


Czas zejścia to około 1 godziny. Po tym czasie znajdujemy się koło Czarnego Stawu Gąsienicowego. Z żółtego szlaku przechodzimy na niebieski i po 30 min jesteśmy już w schronisku na Gąsienicy.


Trasa na Kozi Wierch z GPS

Trudność tasy oceniam na V w VI stopniowej skali. Biorąc pod uwagę techniczną trudność, trasa nie jest dla każdego, do całości dokłada się jeszcze czas przejścia, co może sprawić duże zmęczenie. Podczas trasy mamy na szczęście kilka możliwości skrócenia jej i dzięki temu zawsze można skrócić wycieczkę.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza