BABIA GÓRA.

BABIA GÓRA.                                                                                             GALERIA.

Babia Góra (Diablak) jest najwyższym szczytem znajdującym się w Beskidzie Żywieckim i mierzy sobie aż 1725 m.n.p.m., można na niego wchodzić latem i zimą. Ze słowackiej strony prowadzą trzy szlaki, a z polskiej pięć o różnym stopniu trudności i na pewno można coś wybrać dla siebie.


  Ja chcę zaproponować dwie możliwości, łatwą i trudną. Obie drogi zaczynają się w tym samym miejscy na Krowiarkach (Przełęcz Lipnicka) 1012m.n.p.m., która znajduje się pomiędzy drogą z Zawoji do Zubrzycy Górnej, tam też jest parking, gdzie można zostawić samochód.

 Wejście do parku jest płatne około 7zł, za bramką kierujemy się niebieskim szlakiem w górę i po 30 min dochodzimy do szlaku zielonego, który odbija w lewo na Sokolicę. My jednak idziemy dalej w górę niebieskim szlakiem przez około 60min. Szlak ten nie jest trudny i powinien sobie poradzić każdy, kto nie stroni od spacerów, co weekend.

Po upływie 45min dochodzimy do żółtego szlaku prowadzącego na Babią Górę i ten szlak będzie nas kierował na szczyt, lecz idąc dalej niebieskim szlakiem po 10-15 min dojdziemy do schroniska Na Markowych Szczawinach. W schronisku można coś zjeść, napić się i przenocować. Z tego miejsca możemy wybrać 3 drogi prowadzące na szczyt.
                                                Schronisko na Markowych Szczawinach.
Pierwsza droga to czerwony szlak na Halę Czarną, potem zielonym szlakiem na Małą Babią Górę 1517m.n.p.m., następnie tym samym szlakiem do Przełęczy Brona leżącej na wysokości 1408m.n.p.m., stamtąd zielonym i czerwonym szlakiem do Lodowej Przełęczy 1611m.n.p.m., następny przystanek to szczyt Babiej Góry 1725m.n.p.m., cała droga od schroniska Na Markowych Szczawinach zajmie nam około 3 godziny.      Ja jednak polecam inną również łatwą drogę na szczyt, czerwony szlak prowadzący na Przełęcz Brona 1408m.n.p.m., tym odcinkiem pójdziemy 30 min. umiarkowanie w górę, pod koniec jest dosyć strome podejście, lecz nie powinno sprawić nikomu dużych trudności. Następnie tym samym szlakiem idziemy w górę na Przełęcz Lodową 1611m.n.p.mna sam szczyt Babiej Góry, przejście tego odcinka szlaku zajmie nam około 60 min.
                                                   Zółty szlak "Akademicka Perć".

Ze szczytu schodzimy czerwonym szlakiem przez Kępe 1530m.n.p.m. przez około 60 min. Cały czas w dół. Na początku kamienistą ścieżka, która po pewnym czasie zaczyna biec między kosodrzewiną, gdy zaczną pojawiać się drzewa, jest to oznaka, że za niedługo dotrzemy do Sokolicy 1367m.n.p.m. Z Sokolicy możemy wybrać dwie drogi zielony szlak 30min., który prowadzi do niebieskiego i stamtąd dzieli nas tylko 30min. do Krowiarek. Tutaj kończy się nasza przygoda z Babią Górą.
                                                             Początek łańcuchów.


Trzecia opcja, a w zasadzie druga opisana, będzie prowadziła z Krowiarek niebieskim do schroniska na Markowych Szczawinach, po krótkim odpoczynku w schronisku wracamy się 10min. powrotem do żółtego szlaku (Akademicka Perć), który zaprowadzi nas na sam szczyt Diablaka, (czyli Babiej Góry), czas przejścia tego odcinka zajmie nam około 60-70min. Szlak ten zaczyna się stopniami, odbijając w prawo (w tym przypadku) od niebieskiego szlaku i przez las pnie się cały czas umiarkowaną trudnością w górę. Gdy zaczniemy wychodzić z lasu, dość ostro zaczynamy iść do góry, po pewnym czasie dochodzimy do najtrudniejszej części szlaku, na której znajdują się łańcuchy i stalowe drabinki. Osoby starsze i otyłe mogą mieć niewielkie problemy z pokonaniem tego odcinka. Po przejściu tego trudnego odcinka dzieli nas tylko około 30 min. ostrego podejścia pod górę po szlaku ułożonego z kamieni. Gdy już dojdziemy na sam szczyt Babiej Góry naszym oczom ukaże się ściana ułożona z kamieni chroniąca nas przed wiatrem. Droga powrotna może być taka jak opisywana wyżej czerwonym szlakiem.

Zimą polecam pierwszą wersję na Markowe Szczawiny, następnie Przełęcz Brona, dalej na Babią Górę, a zejście czerwonym przez Sokolicę.

  Pamiętajmy aby dobrze planować drogę którą chcemy przebyć, musimy pamiętać żeby zabrać ze sobą dosyć jedzenia. W tym przypadku możemy coś zjeść w schronisku, ale drugi odcinek na Babią i z powrotem do samochodu zajmuje dosyć dużo czasu, a po drodze nie ma miejsca, gdzie możemy coś kupić do zjedzenia. 
Ja podczas wędrówki obniżyłem bazę w pompie o 40% (czyli baza podawała tylko 60% insuliny), jeżeli jest ktoś na penach powinien obniżyć wieczorną dawkę o  około 2j (chyba że nie przeszkadza mu dojadanie podczas wędrówki. Poziom cukru u mnie utrzymywał się na wysokości 130mg/dl i sprawdzałem go co 30 min.  


W zimie czas przejścia tej samej drogi po śniegu zajmie nam dużo więcej czasu niż w lecie, i będzie, co najmniej o ½  dłuższy i bardziej wyczerpujący.
W razie wątpliwości porozmawiaj ze swoim lekarzem diabetologiem.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza